środa, 25 listopada 2015

Rozdział II

- O czym ty mówisz ? - zapytała zdezorientowana Hermiona próbując wyrwać rękę z uścisku przerażonego Draco
- O mój Boże ... - powiedziała blada Pansy siadając na chodniku
- I co teraz ? - spytał Blaiz
- Czy ja mogę się dowiedzieć o co wam chodzi ! - krzyknęła już mocno zdenerwowana dziewczyna ale nikt nie zwracał na nią uwagi
- Musimy ją stąd zabrać - Draco jako pierwszy otrząsnął się z szoku
- Tyle lat ... - szepnął Baisy nie jakby słysząc tego co powiedział przyjaciel
- Miona ... - powiedziała Pansy rzucając się na szyję - już mocno przerażonej -  Hermionie
Dziewczyna nieśmiało odwzajemniła uścisk patrząc się pytająco na chłopaków. Nic z tego nie rozumiała najpierw przez tych idiotów spóźnia się na pociąg potem przyłazi trójca Sliterinu razem rozmyślają jak się dostać do szkoły, następnie Malfoy zauważa jej tatuaż którego nikt nigdy nie wiedział ani mama ani tata ani Harry czy Ron nikt nigdy a nagle widzą już wszyscy, A teraz jeszcze ślizgonka rzucająca jej się na szyje ...
- Pansy uspokój się nie widzisz że ona jest przerażona - zaczął spokojnie Draco - A ty choć rzucił do Hermiony wyciągając rękę
- Gdzie ? - zapytała przestraszona
- Do domu - mówiąc to złapał ją za rękę a świat stracił kontury i zaczął wirować
Kręcili się  przez dłuższą chwilę aż w końcu znaleźli się przed mosiężną bramą z dwoma wężami wijącymi się między kratami. Zaraz obok nich zmaterializował się Zabini trzymając za rękę drugą z dziewczyn. Hermiona zaczęła się rozglądać wokół siebie i wpadać w coraz większą panikę dwór znajdujący się za bramą był wielki i już z daleka wyglądał na bardzo bogaty, musiał należeć do jakiejś arystokratycznej rodziny … zaraz, ona przecież jest szlamą i raczej nie będzie tam mile powitana więc ... Jej rozmyślania przerwał Malfoy ciągnąc ją w stronę domu
-Co ty robisz ?! - pisnęła i próbowała się wyrwać ale ślizgon nic sobie z tego nie robił tylko szedł dalej – Malfoy do cholery słyszysz ?! Gdzie ty mnie ciągniesz ? -Uspokój się – rzucił tylko i wprowadził ją do ogromnej posiadłości. Dziewczyna od początku podejrzewała że jest to bogaty dom ale to co zobaczyła przeszło jej najśmielsze oczekiwania. Na środku olbrzymiego holu stała wielka fontanna a na środku niej cztery postacie trzymające się za ręce, niestety nie zdołał przyjrzeć się im bliżej ponieważ przyszła do nich jakaś śliczna kobieta z brązowymi lokami i niebieskimi hipnotyzującymi oczami.
-Co tu robicie ? - zapytała miękkim melodyjnym głosem - Draco o co chodzi ? I kim jest wasza miła koleżanka – zapytała już lekko zaniepokojona
-Eve to jest … - zawahał się – a zresztą Hermiono pokaż jej swój nadgarstek
- Po co – spytała buntowniczo dziewczyna
- Po prostu pokaż jej tatuaż – powiedział lekko zirytowany już Blaisy
- Jaki tatuaż – przestraszyła się kobieta
Dziewczyna z lekkim ociąganiem wyciągnęła rękę i podwinęła szatę tak by kobieta mogła bez problemu zobaczyć coś czego dotąd nikt – poza trójką ślizgonów - nie widział. Eve nachyliła się a następnie wydała z siebie zduszony okrzyk i powiedziała – To nie możliwe, nie teraz nie po tylu latach – a potem krzyknęła – Tom ! Tom !
- Co się stało – zapytał mężczyzna zbiegając po marmurowych schodach razem z grupą ludzi
- Znaleźli ją … znaleźli  – wyszeptała po czym osunęła się w ramiona mężczyzny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz