Wszedłem
do ciemnego pomieszczenie wszędzie leżały ciała a naokoło nich
stali inni ludzie w ciemnych pelerynach. Na środku pokoju leżała
Ona w posklejanych krwią włosach i potarganej szacie, jej twarz
była wygięta w grymasie bólu. Patrzyła na mnie błagalnie,
wzrokiem prosząc bym ją dobił.
Nagle koło mnie pojawiła się zamaskowana postać
- Zrób to teraz, pokaż ile naprawdę jesteś wart – wysyczał mi do ucha.
-N-nie – wydyszałem – nie mogę ..
- Nie możesz … cóż w takim razie powiedz kiedy będziesz gotów – Crucio
Nagle koło mnie pojawiła się zamaskowana postać
- Zrób to teraz, pokaż ile naprawdę jesteś wart – wysyczał mi do ucha.
-N-nie – wydyszałem – nie mogę ..
- Nie możesz … cóż w takim razie powiedz kiedy będziesz gotów – Crucio
Jej
wrzask poniósł się echem po komnatach, a ciało wygięło się w
łuk
- Nie ! – wrzasnąłem – Ojcze błagam ..– z moich oczu spłynęły łzy.
-Taki słaby – powiedział, na chwilę przerywając tortury - zupełnie jak twoja matka ona też kochała, a przecież miłość to słabość.
Jednak nie słuchałem widziałem tylko te piękne czekoladowe oczy które patrzyły się na mnie
-Błagam zabij mnie – wyjąkała
-Nie .. nie potrafię Skoro tak – powiedział obojętnym tonem mów ojciec – CRUCIO!. Nie wiedziałem kto krzyczał głośniej ja czy ona. Kiedy odwróciła się w moją stronę zrobiłem jedyne co mogłem zrobić
-Avada Kedavra – wyszeptałem ...
-Nie nie nie ! - krzyczałem a po moich policzkach płynęło coraz więcej łez.
- Cii już dobrze – powiedziała osoba siedząca obok mnie na łóżku – to był tylko sen .. wszystko dobrze. Popatrzyłem się w jej piękne oczy i wtuliłem się w nią próbując się uspokoić, a ona głaskał mnie po włosach i cichutko śpiewała.
-Co Ci się śniło ? – zapytała po dłuższej chwili
- Malfoy Manor, mój ojciec, tortury i .. Ty - wyszeptałem – Przepraszam
-Za co ? - zapytała zdezorientowana
-Za to że jestem taki słaby za to że nie potrafię Cię dobrze chronić.
-Nie jesteś słaby i nie musisz mnie już chronić, to już się skończyło, ten koszmar się skończył wszystko w porządku.
- Kocham Cię, nie zasługuje na Ciebie, nie zasługuje na was …
-Draco – powiedziała stanowczo – jesteś najlepszym mężem i ojcem jakiego można sobie wymarzyć. Masz wspaniałe dzieci które Cię kochają. Masz Severusa, Elenę, Albusa i malutką Cyzię Których kochasz nad życie. I masz mnie, przestań się obwiniać o przeszłość bo jej nie zmienisz ale myśl o przyszłości razem z Nami .. Dobrze ?
-Dobrze skarbie Kocham Cię
-Ja Ciebie też A teraz chodźmy spać bo jutro trzeba zawieźć dzieci pociąg – mówiąc w to ziewnęła i wtuliła się we mnie – A objąłem ją i zastanowiłem się jak ona mnie mogła pokochać przecież … a zresztą miłość jest jedną wielką zagadką
- Nie ! – wrzasnąłem – Ojcze błagam ..– z moich oczu spłynęły łzy.
-Taki słaby – powiedział, na chwilę przerywając tortury - zupełnie jak twoja matka ona też kochała, a przecież miłość to słabość.
Jednak nie słuchałem widziałem tylko te piękne czekoladowe oczy które patrzyły się na mnie
-Błagam zabij mnie – wyjąkała
-Nie .. nie potrafię Skoro tak – powiedział obojętnym tonem mów ojciec – CRUCIO!. Nie wiedziałem kto krzyczał głośniej ja czy ona. Kiedy odwróciła się w moją stronę zrobiłem jedyne co mogłem zrobić
-Avada Kedavra – wyszeptałem ...
-Nie nie nie ! - krzyczałem a po moich policzkach płynęło coraz więcej łez.
- Cii już dobrze – powiedziała osoba siedząca obok mnie na łóżku – to był tylko sen .. wszystko dobrze. Popatrzyłem się w jej piękne oczy i wtuliłem się w nią próbując się uspokoić, a ona głaskał mnie po włosach i cichutko śpiewała.
-Co Ci się śniło ? – zapytała po dłuższej chwili
- Malfoy Manor, mój ojciec, tortury i .. Ty - wyszeptałem – Przepraszam
-Za co ? - zapytała zdezorientowana
-Za to że jestem taki słaby za to że nie potrafię Cię dobrze chronić.
-Nie jesteś słaby i nie musisz mnie już chronić, to już się skończyło, ten koszmar się skończył wszystko w porządku.
- Kocham Cię, nie zasługuje na Ciebie, nie zasługuje na was …
-Draco – powiedziała stanowczo – jesteś najlepszym mężem i ojcem jakiego można sobie wymarzyć. Masz wspaniałe dzieci które Cię kochają. Masz Severusa, Elenę, Albusa i malutką Cyzię Których kochasz nad życie. I masz mnie, przestań się obwiniać o przeszłość bo jej nie zmienisz ale myśl o przyszłości razem z Nami .. Dobrze ?
-Dobrze skarbie Kocham Cię
-Ja Ciebie też A teraz chodźmy spać bo jutro trzeba zawieźć dzieci pociąg – mówiąc w to ziewnęła i wtuliła się we mnie – A objąłem ją i zastanowiłem się jak ona mnie mogła pokochać przecież … a zresztą miłość jest jedną wielką zagadką
Biedny Draco :(
OdpowiedzUsuńKróciutka , ale fajna miniaturka :)
Choć musisz popracować nad ułożeniem tekstu. Nie widać kiedy jest wypowiedź , a kiedy opis :)
Pozdrawiam i weny życzę :D